poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Uncertainty is the refuge of hope










Logicznie rzecz ujmując, podejmując decyzję, należy wybrać opcję, która jest pewniejsza.
Tylko czy cokolwiek jest w ogóle pewne?
Czy na świecie, w którym ludzie z dnia na dzień bankrutują, zdradzają, przegrywają, umierają... Czy takie słowo ma w ogóle prawo istnienia?
Dlaczego człowieka wybierającego ryzykowną opcję nazywa się szaleńcem?


Skoro nic nie jest pewne, to gdzie w tym świecie podziała się nadzieja...?

Photos: Jakub Pecio

Bloggerze, nienawidzę Cię za tę jakość...

środa, 9 kwietnia 2014

piątek, 28 marca 2014

V Spotkanie Lubuskich Blogerek

Mam dla Was krótką fotorelację z wydarzenia, które jest jedną z najciekawszych rzeczy, jakich doświadcza się będąc blogerem - spotkanie z innymi blogującymi. Z grupką dziewczyn, którą widzicie na zdjęciach spotkałam się już nie pierwszy raz, i za każdym razem jest to bardzo mile spędzony czas, kiedy możemy przedyskutować wszelkie nowinki oraz co nam się w blogosferze podoba, a co nas drażni... oraz wszelkie inne, bardziej lub mniej ważne tematy.

Tym razem nowością i urozmaiceniem była wizyta pana Jacka i pani Dagny, którzy przyjechali specjalnie dla nas, i przedstawili nam ofertę swoich firm.




Jedno z niewielu "uśmiechniętych" zdjęć w mojej karierze blogowej









Na spotkaniu czekały na nas prezenty, które dostałyśmy dzięki uprzejmości firm:
Focus Mall Zielona Góra

Produkty firmy Soraya zaprezentowała pani Dagna


Pięknie pachnące świeczki
 Zdjęcia: All about me&Tynka&Ja

W najbliższej przyszłości pojawi się klasyczny post ze zdjęciami stroju ze spotkania


sobota, 15 lutego 2014

You know, that I'm no good

Ostatnio czuję się trochę jak nieprzystosowana do życia, a co dopiero do nagłego powrotu szkolno-maturalnych obowiązków i całej tej rutyny. Nie mogę zmobilizować się do najprostszych rzeczy, mam wrażenie, jakby mój mózg głośno krzyczał nie...
Rutyna chyba mi szkodzi.








Photos: Tynka

Jacket: Handmade | Skirt: SH | Top: SH | Boots: Vooi

poniedziałek, 10 lutego 2014

Now I'm ready to bring joy and fire

Jaki prezent najlepiej mi sprawić?

Najbardziej pojechany czarny kapelusz, jaki tylko uda Ci się znaleźć.

Z takiego założenia wyszła moja znajoma, która sprawiła mi to cudeńko, i muszę przyznać, że wyszło bardzo trafnie. Kolejną nową miłość sprawiłam sobie sama, a są nią buty a'la Martensy, w całości wykonane z transparentnego tworzywa, przyozdobione sympatycznymi białymi sznurówkami. Inaczej mówiąc - obuwie kameleon. Nagle okazało się, że mam w domu tyle par butów, ile kolorów skarpetek, a i tak najzabawniej wyglądają założone na gołe stopy












Photos: Tynka

Leggings: KLU | Boots: Office | Cardigan: SH | Hat: Orsay | Top: SH